Niby każdy wie, że trzeba je pisać samemu i mieć dryg literacki, ale nie każdemu się chce. Podam tu kilka sposobów skąd brać gotowe teksty, jednak przed publikowaniem trzeba się upewnić, że autor pozwala na kopiowanie, lub chociaż, że kopiowanie nie jest szczególnie szkodliwe, a my nie mamy z tego zysków finansowych.
Sposób nr 1: literatura fachowa i czasopisma
Niby proste, jednak nie każdy na to wpada tak szybko. Dla tych, którzy nie wiedzą jak książkę lub gazetę wklejać do Worda, ew. Notatnika podam jeden termin – OCR. Czyli rozpoznawanie tekstu z grafiki, np. zwykłego jpg. Po pierwsze trzeba mieć skaner, aparat cyfrowy średnio będzie się tu nadawał, ponieważ dokument musi być równomiernie doświetlony – jeśli chcemy uniknąć błędów w tekście. O takie błędy bardzo łatwo, zdarzają się nawet w dobrze doświetlonych tekstach.
Przygotowanie dokumentu
Jak wcześniej już sobie wspomnieliśmy – ważne, żeby dokument był dobrze doświetlony. Nie może być brudny, czy pognieciony. Jeśli chcemy się za to wziąć na poważnie – polecam pociąć książkę na kartki. Fakt, psujemy cudowne dzieła literackie, ale znacznie ułatwi nam to pracę. Taką rozprutą książkę skanujemy w jakimś programie do skanowania, obojętne jakim, ważne, żeby jakość była dobra – czyli minimum 300 DPI. Zapisujemy wszystko w TIFF i idziemy dalej…
Robimy OCR
Istnieje kilka programów, które to potrafią “robić OCR”, jednym z nich jest ABBYY FineReader. Program w pełnej wersji jest płatny, ale dla chcącego nic trudnego, ewentualnie dobry pozycjoner powinien inwestować w “sprzęt”. Obsługa programu jest bajecznie prosta, wystarczy wczytać tiff do programu, poklikać i gotowe. Nie będziemy się rozpisywać – pozycjonujesz – powinieneś mieć technologie okienkowe w małym palcu.
Poprawiamy tekst po OCR
Zocerowane teksty pojawią się w czymś co przypomina Worda, oczywiście nam nie zależy na składanym tekście, więc kopiujemy (bez zbędnych dodatków) kawałek po kawałku i wklejamy do Notatnika.
Znalazłeś błędy? Na pewno… Niektóre się powtarzają, więc warto je sobie zapisać, następnie zamiast poprawiać pojedynczo użyć skrótu klawiszowego notatnika ctrl+h – czyli znajdź i zastąp. Ten sam skrót przyda nam się do scalania wyrazów, które są przeniesione na kolejną linię za pomocą myślnika. Tutaj jednak Notatnik nie da sobie rady i musimy poprosić o pomoc specjalistę takiego jak EditPad. Darmowa wersja Lite w zupełności nam wystarcza. Instalujemy i po odpaleniu i wczytaniu dokumentów używamy skrótu klawiszowego ctrl+f. Teraz zaznaczamy wyraz, który został “rozszczepiony” przez myślnik i przeniesiony na następną linijkę. Zaznaczamy wszystko oprócz wyrazu (mam nadzieję, że zrozumiale). Klikamy kopiuj, a następnie wklejamy to do Search, pole Replace pozostawiamy bez zmian i klikamy Find All. Udało się? Musiało!
Zakończenie
Nie ma sensu pisać zakończenia, mamy tekst, dodać do niego kilka obrazków strongi i underline i jest na precla jak znalazł.
Sposób nr 2: zdobywamy gotowe dokumenty komputerowe z tekstem
Nie pomyliliście się – będziemy tutaj korzystać z cudzych tekstów napisanych w Wordzie i PowerPoincie. Wiem, że ten drugi służy do prezentacji, jednak wielu idiotów przygotowuje prezentacje w ten sposób, że wpisuje w nich całe wypracowania. A więc zaczynamy.
Studenta każdy zna
A jak!
Masz serwis o finansach, gospodarce lub pieniądzach? Rozmawiaj ze studentem ekonomii, niech wyśle ci notatniki napisane przez siebie lub koleżankę w Wordzie. Niektórzy doktorowie sami rozdają pliki, a jak! Jak masz stronę o motoryzacji możesz próbować na politechnikach, albo w szkole zawodowej. Trzeba tutaj trochę wyobraźni i telefonów.
Kto szuka nie błądzi – Google
A jakby tak była wyszukiwarka dokumentów doc? Przecież jest. Wchodź na Google i wpisz w polu wyszukiwania:
anal oral francuz hiszpan filetype:doc
I co znajduje? Nie czasem pliki Worda? Analogicznie – tak samo można zrobić z PDF.
Zakończenie
Macie już dostęp do pokaźnej bazy dokumentów, oczywiście to jak szybko je znajdziecie zależy od Waszej kreatywności. Niepublikowanych, unikalnych tekstów jest tona, i w internecie i w życiu realnym wokół nas… Oczywiście trzeba mieć na uwadze prawa autorskie i inne duperele. Jeśli kopiujesz cudzą treść bez zgody autora sam za to odpowiesz, ja ostrzegałem.
loading...

Marzec 10th, 2010 15:36
dobry ten sposób z tym hiszpan filetype:doc nie wiedziałem! tx!
pozostaje tylko pytanie o legalność – copyright etc. ale to już inna kwestia
loading...